Witajcie wszyscy to mój debiut i
bardzo się denerwuję mam nadzieję, że mi okażecie jakieś
wsparcie. To zacznijmy od początku.
Nazywam się Francesca
Cauvigilia jestem włoszką. Dobra mniej oficjalnie przyjechałam z
Włoch do Hiszpanii aby móc spełniać swoje marzenia w najlepszej
szkole w mieście. Tak doskonale wiem ile to wszystko kosztuje moją
rodzinę ale jeżeli zrobię karierę to wszystko im wynagrodzę.
Przyjechałam tutaj z moim bratem, który zajmuje się interesem
rodzinnym – ja oczywiście w miarę moich możliwości staram się
mu w tym pomagać. Mam dwójkę wspaniałych przyjaciół, których
już poznaliście. Camila i Maxi to bardzo odmienny duet ode mnie ale
doskonale do siebie wszyscy pasujemy i tworzymy bardzo zgrany team.
No dobra nie lubię się rozpisywać o sobie więc wróćmy do tego
co działo się dalej. Skończyliśmy na imprezie urodzinowej brata
koleżanki Camili, w które oczywiście wkopał nas Maxi. Szaleje on
na punkcie Dolores no a my mu pomogłyśmy oczywiście jak przystało
na przyjaciółki. Wróćmy już do tego co tam się działo.
- A masz racje – powiedziałam do Camili.
- Już idziecie? - zapytała Dolores.
- Tak, jesteśmy spóźnione – dodała w pospiechu Camila. Och idziemy. Pa.
- Cześć! - zdążyłam zawołać przed wyjściem.
- Byłeś niezły – zwróciła się Dolores do Maxiego.
- Tak? - zdziwiony zapytał. To ładnie.
- A jaki dowcipny – dorzuciła i pocałowała go w policzek.
- Spoko.
- Dziękuje, że pomogłeś mi z przyjęciem.
- Nie ma za co. Zawsze możesz na mnie liczyć.
- Zaczekaj chwilę, chce Ci kogoś przedstawić – powiedziała Dolores.
- Ale tak teraz?
- Tak.
- A to nie za wcześnie by przedstawiać mnie Twoim rodzicom?
- Jesteś zabawny – rzuciła w jego stronę i pobiegła do drzwi. Maxi to jest Emil mój chłopak. Emil poznaj Maxiego dinozaura.
- Hm... Twój chłopak – powiedział lekko zdziwiony Maxi. Wiecie co pójdę się przebrać bo trochę mi za ciepło – powiedział smutny chłopak i poszedł. Co ja sobie myślałem. Taka ładna dziewczyna a ja myślałem że mam u niej jakiekolwiek szanse. W czasie gdy Maxi próbował się wymknąć z domu Dolores my zmierzałyśmy do „Studia 21” na kolejne zajęcia.
Oczywiście w tym
czasie trwały już dodatkowe zajęcia z tańca, które nie były
wpisane w grafik jednak nasza ulubiona "elitka" brała w nich udział
jak zawsze. Gregorio jak zwykle pokazał wszystkim gdzie ich miejsce
oraz delikatnie przypomniał o naszym zadaniu.
- Tym razem się udało, nie? - powiedział do reszty Leon.
- To co robimy jest trochę nie w porządku, co nie? - dorzuciła szybko zdenerwowana Natalia.
- Że niby co robimy? Wytłumaczcie co się dzieje? - zapytał Andres.
- Ty się nie odzywaj! - zatrzymała go w pół zdania Ludmiła. To oczywiste, że muzyka Leona jest o niebo lepsza od tego badziewia Maxiego. A moja choreografia po poprawkach jest genialna.
- A mój tekst pasuje jak ulał. Mam kopie dla wszystkich – dodała Natalia.
- Tak? A gdzie? - zapytał Leon.
- W mojej szafce. Idziemy? - dodała i zaprowadziła wszystkich do swojej szafki.
- Jasne – poparł Leon.
- Dołączę do Was później – dodała Ludmiła.
Reszta podążyła
za Natalią do jej szafki, a później do szatni aby przebrać się
na kolejne zajęcia. Tym razem czekały nas zajęcia z Pablem, który
pewnie oczekiwał od nas jakiś postępów w związku z naszym
zadaniem. Jednak były one marne.
- Rozchmurz się w końcu – powiedziała Camila do swojego przyjaciela.
- Nie mogę – dodał zrezygnowany Maxi. Właśnie poznałem chłopaka Dolo. Wiesz co teraz czuje – zamyślił się. Chciałbym być teraz emo.
- Daj spokój dwoje takich to za dużo – zniechęciła go Camila.
- I budie tak dwa krawata, haha – dodał po swojemu Braco.
- No tak nabijajcie się teraz ze mnie – dodał ponownie Maxi.
W tym czasie do
sali weszły Ludmiła z Natalią, które były mocno zajęte rozmową
na temat dostawcy. Ludmiła oczywiście opowiadała jej jak bardzo
była zaaferowana przeprowadzoną z nim rozmową.
- Nie wierze, że Leon nie widział tego nagrania – wyszeptał zdziwiony Maxi.
- Przecież wszyscy je widzieli – odpowiedział mu Braco.
- Właśnie! - krzyknął Maxi. Może widzieli ale udają że wcale nie.
- To w ich stylu – dorzuciła szybko Camila. Są tak sztuczni, że aż mi ich szkoda.
- Leon, czemu oni się tak na nas gapią? - zapytała oburzona Ludmiła.
Dalszy ciąg tej
historii już znacie. Ale dla zapominalskich szybki skrót wydarzeń.
Pablo chciał odtworzyć materiały pomocnicze do lekcji, którą dla
nas przygotował, kiedy zamiast tego na ekranie wyświetlił się
film z udziałem Ludmiły i Tomasa. Leon się mocno wściekł,
nakrzyczał na Ludmiłę i opuścił salę. Zdezorientowany Pablo
wyłączył film i pobiegł za wzburzonym Leonem.
- Chyba trochę przesadziliśmy – skwitował całą sytuację Maxi.
- Masz rację ja nie popieram żadnej formy przemocy – dodała Camila.
- Wróciła hipi? - zapytał Maxi.
- Sama nie wiem. Nie wiem – skwitowała Camila.
Kiedy Leon
próbował opanować swoje emocje, Ludmiła szukała wsparcia u
swojej przyjaciółki.
- Wystawili mnie na pośmiewisko i wyszłam na najgorszą dziewczynę na świecie. W dodatku Leon ze mną zerwał! Raperita poprzebierana słono mi za to zapłacą! - krzyczała Ludmiła.
- Maxi i Camila wrzucili to nagranie do internetu? - zapytała Natalia.
- Tak i niedługo się na nich zemścimy. Ale najpierw muszę naprawić swoją reputację i zrobić wszystko żeby Leon do mnie wrócił. A może właśnie na odwrót? - zapytała sama siebie.
- Czyli co? - zapytała nieco zdziwiona Natalia. Zrobić wszystko żeby stracić Leona i odzyskać reputacje? - rzuciła bezmyślnie Natalia szukając czegoś w szafce.
- Nie! Prawda jest taka, że ten dostawca strasznie mnie kręci i właśnie teraz to moja jedyna szansa żeby z nim być. Mam wolną drogę, co nie?
- To jest prosta droga do obciachu! - krzyknęła zdziwiona Natalia. Ty jesteś dziewczyna z klasą nie możesz z nim chodzić.
- Dlaczego nie? - zaczęła się szybko bronić Ludmiła. Czemu miałabym się kryć z uczuciami skoro mi się podoba.
- A pomyślałaś w ogóle nad konsekwencjami? - zapytała ponownie Natalia na co przyjaciółka na chwilę odpłynęła do krainy swoich marzeń. Wyobraziła sobie siebie jako dziewczynę Tomasa.
- Ta dam! - krzyknęła uradowana Francesca. I co nieźle wyszło? - zapytała Camilę.
- Ja bym jeszcze trochę poćwiczyła – odpowiedziała przyjaciółka.
- Dobrze ale najpierw zjedzmy coś proszę. Jestem głodny jak wilk! Gdzie moje zamówienie! - krzyczał zniecierpliwiony Maxi.
- Proszę bardzo – nagle pojawił się Tomas z zamówieniem. Sory za takie opóźnienie. Poprosiłem kogoś o pomoc ale więcej z tego kłopotu niż pożytku.
- Coś Ty jeszcze nie zdążyła się nauczyć? - zapytała uszczypliwie Francesca.
- Tomas! Tu brakuje połowy jedzenia! - krzyknęła Camila.
- Pokaż? Co się stało kotku? - Tomas zwrócił się do Ludmiły.
- Sory skarbie – odpowiedziała.
- Rany co za obciach – nagle pojawiła się Natalia wraz zresztą jej dawnych przyjaciół.
- Leonowi robiła obciach jak z nią chodził – dodał Andres.
- Właśnie, nie wiem jak w ogóle mogłem być z kimś takim – dodał Leon i wszyscy zaczęli się głośno śmiać.
- Ty co ona ma? Ale wieśniackie na maksa – zaczął ponownie Maxi.
- Mówią że ja dziwnie wyglądam – rzuciła z tłumu Camila.
- A czujecie woń smażonych frytek – odezwała się Natalia, a wszyscy ponownie zaczęli się śmiać.
- Nie! - zaczęła przeraźliwie krzyczeć Ludmiła.
- Nie krzycz – uspokoiła ją Natalia.
- O matko masz racje nie mogę chodzić z tym kolesiem! - krzyczała przerażona. Muszę czym prędzej wrócić do Leona!
- A potem zemścić się na tamtych?
- Tak ale spokojnie wszystko w swoim czasie. Najpierw muszę odzyskać Leona. Pomożesz mi? - zapytała Natalię ale ta nawet nie zdążyła odpowiedzieć gdyż Ludmiła uznała to za oczywiste, skoro się przyjaźnią. Jasne, że tak.
- Yym... Miałam to powiedzieć – rzuciła pośpiesznie Natalia.
W
tym czasie gdy w „Studiu 21” rozgrywała się akcja z Ludmiłą
ja ratowałam Tomasa od gniewu chłopaka naszej „Super Nowej” -
no oczywiście że Ludmiły. Nasi koledzy w ramach zemsty chcieli aby
mój brat zwolnił Tomasa za kradzież pieniędzy z kasy jednak mieli
pecha. Kamery wszystko zarejestrowały i udało mi się wybronić
przyjaciela. Po całej akcji pobiegłam szybko na kolejne zajęcia i
liczyłam na to, że Pablo nie zauważył mojej nieobecności na jego
zajęciach. Wpadłam do sali a tam pusto – no prawie tylko wielkie
zamieszanie wśród uczniów.
- Co tu się stało? - zapytałam przyjaciół, którzy stali obok fortepianu.
- O jesteś wreszcie – zauważył Maxi. Trochę Cię ominęło – dodał po chwili.
- No więc powiecie mi co takiego mnie ominęło, czy nie? - zapytałam lekko zirytowana.
- Leon zrobił Ludmile awanturę o ten filmik, który wrzuciliśmy do sieci i opuścił zajęcia. Zachowywał się tak jakby go wcześniej nigdy nie widział. Dziwne? -wydusiła z siebie Camila.
- Niemożliwe! - wykrzyczałam zdziwiona. Musiał go widzieć bo właśnie ratowałam Tomasa przed moim bratem. Leon i Andres byli tam przede mną – szybko sprostowałam.
- A kiedy to się stało? - zapytał Braco.
- Niedawno. Leon i Andres poszli do Tomasa w związku z tym filmem z internetu – dodałam.
- Aha. To znaczy, że Leon widział już to nagranie – podsumował Braco.
- Jasne ale nie rozumiem dlaczego udawał zaskoczonego podczas oglądania go na zajęciach. Tak szczerze to mam mętlik w głowie – powiedział Maxi.
- Ja tak samo – dorzuciła Camila.
- Słuchajcie myślimy bo inaczej Ludmiła zrobi z nas papkę – sprowadziłam przyjaciół lekko na ziemie.
- O Ludmiła nic nie może nam zrobić. Wcale się jej nie boje – powiedziała z uśmiechem Camila.
- Haha ja też nie – roześmiał się Maxi.
Nagle
zauważyliśmy zbliżającą się Ludmiłę oraz Leona i Andresa.
Woleliśmy usunąć się z ich drogi gdyż zapowiadało się bardzo
gorąco. Jednak w pole „rażenia” naraził się Tomas, który od
razu stał się celem blondynki. Nasze oczy zwrócone były w ich
kierunku , nie tylko nasze bo Andres z Leonem także obserwowali co
się wydarzy. Nagle Ludmiła zaczęła krzyczeć na Tomasa i oblała
go wodą na oczach całego „Studia 21”. Po
występie Ludmiły wszyscy jak gdyby nigdy nic wrócili do swoich
zajęć. Ja pobiegła za Tomasem żeby sprawdzić czy wszystko z nim
w porządku, chociaż po ciuchu cieszyłam się, że pokazała mu
gdzie jego miejsce. Wiem jestem okropną przyjaciółką, no ale cóż
zazdrość czasami ze mną zwycięża. A Ludmiła nie jest dziewczyną
dla niego i wcale nie mam na myśli tego, że różnią się
hierarchią społeczną. Ludmiła ma po prostu okropny charakter, a
Tomas jest całkiem inny od niej. No dobra dość tych moich wynurzeń
osobistych wracamy do historii. Maxi
wrócił do sali muzycznej aby jeszcze popracować nad swoim
podkładem muzycznym. Nagle do sali wszedł Leon i zaczął zajmować
się swoimi nutami. Słuchając w międzyczasie muzyki Maxiego.
- Leon! - krzyknął do niego. Co Ty na to? - zapytał.
- Do kitu – rzucił krótko Leon. Tak szczerze. Mój podkład jest sto razy lepszy.
- No ale choreografia i słowa są ułożone przecież pod tą muzykę .
- Zapomnij Maxi. Wykorzystujemy mój – powiedział Leon kiedy nagle do sali wpadł niesforny Beto, który upuścił wszystko co trzymał w rękach.
- Przynajmniej to mam – powiedział Beto wskazując na kartkę papieru.
- Beto już tu jest tak więc … - zasugerował Leon.
- Tak widzę go – odpowiedział Maxi.
- No idź już – ponaglił go Leon.
- Jak to przecież widzę, że jest – powtórzył Maxi.
- Zjeżdżaj stąd! - krzyknął Leon.
- Nie wyganiaj mnie stąd. Jasne – powiedział twardo Maxi i urażony zabrał swojego laptopa i wyszedł z sali. Całej sytuacji przyglądał się Beto, który skomentował zachowanie Leona i udowodnił mu, że jego współpraca z Maxi wyjdzie im na dobre.
W
tym samym czasie udało mi się dogonić Tomasa, który był troszkę
przemoczony. Próbował doprowadzić się do jakiegoś ładu aby móc
wrócić spokojnie do pracy.
- Ej poczekaj na mnie! - zaczęłam do niego wołać z oddali.
- Chcesz się ze mnie pośmiać czy może chcesz się nade mną litować? - zapytał załamany Tomas. Bo jeżeli to drugie to daruj sobie dobrze.
- Nie zamierzam się z Ciebie ani śmiać, ani tym bardziej się nad Tobą litować. Po prostu jako Twoja przyjaciółka chciałam tylko sprawdzić czy z Tobą wszystko w porządku. No więc wszystko dobrze?
- Przepraszam, że tak na Ciebie naskoczyłem po prostu ta dziwna sytuacja wyprowadziła mnie z równowagi. Ta Ludmiła jest jakaś nienormalna. Najpierw mnie ciągle nachodzi, a teraz to? Wyżyła się na mnie za swojego chłopaka bo nie rozumiem.
- Wiesz tak w szybkim skrócie to Leon zrobił jej awanturę o filmik, w którym z Tobą romansuje na oczach całego „Studia 21” - powiedziałam lekko zmieszana, gdyż tak naprawdę to moja zasługa.
- Serio? Czyli już wiem o co im chodziło w „Resto Barze” - powiedział olśniony swoją myślą. Czemu mi tego wcześniej nie powiedziałaś? Przynajmniej udało by mi się uchronić przed Ludmiłą i jej atakiem złości.
- Przepraszam. Zapomniałam a po całej tej akcji w barze spieszyłam się na zajęcia, na które i tak byłam już spóźniona.
W
czasie gdy ja rozmawiałam z Tomasem, Leon po
skończonych zajęciach z Beto został w sali żeby jeszcze trochę
poćwiczyć. Nagle do sali weszła Ludmiła udawała bardzo skruszoną
i załamaną.
- Ludmiła ! - zawołał Leon.
- Idź sobie – odwróciła się od niego. Nie oglądaj mnie w takim stanie.
- I co znudził Ci się już Twój dostawca? - zapytał, a ona odwróciła się do niego. Jestem zły za to nagranie dlatego z Tobą zerwałem.
- On mnie zaczepiał – rzuciła pewnie.
- Ale tam wyraźnie widać, że to Ty do niego podeszłaś – nie dał się zwieść Leon.
- Na tym nagraniu nie ma dźwięku. Nic nie słychać, ok?
- Uśmiechałaś się.
- Słuchaj, uśmiechałam się tak jakoś... tak nerwowo. Tylko sobie wyobraź tę sytuacje. Czułam się niezręcznie, w końcu dałam mu swój numer żeby się odczepił. Leon, zadziwiasz mnie. Na prawdę uważasz, że mogłabym umawiać się z kolesiem, który śmierdzi serem. A Ty jesteś przystojny, jesteś miły i taki zdolny. Masz tylu znajomych. Popatrz jesteśmy tacy podobni! - gęsto tłumaczyła się Ludmiła licząc na wybaczenie Leona.
Jesteście
bardzo ciekawi co się wydarzy dalej? Czy Leon wybaczy Ludmile i
znowu zostaną parą gwiazd w „Studio 21” ? Jak zakończy się
nasz pierwszy wspólny projekt? Szczerze to sama jestem ciekawa ale
nic Wam nie zdradzę. Miło się dla Was pisało i mam nadzieję, że
chociaż trochę Was zaciekawiłam swoją historią. No to do
zobaczenia już niedługo. Francesca.
Dialogi
zaznaczone innym kolorem niż reszta treści pochodzą z trzeciego i
czwartego odcinka serialu „Violetta” ( „Zakochanie” ,
„Rozczarowanie”)









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz