poniedziałek, 28 grudnia 2015

Rozdział XII Nowa guwernantka

W poprzednim rozdziale rozmawiałam z najprzystojniejszym chłopakiem na świecie, ma na imię Tomas. Tak naprawdę to nic o nim nie wiem ale mam nadzieje, że wszystko przede mną. Cała przemoczona ale i szczęśliwa wróciłam wreszcie do domu i zastałam w nim tę tajemniczą kobietę. Zachowywała się dość dziwnie ale to pewnie przez to że starała się o posadę nowej guwernantki. Jednak jest w niej coś niezwykłego i myślę, że się polubimy. Nie poznałam jej zbyt dobrze, ponieważ Olga z tej radości zaciągnęła mnie do łazienki. Zakończyłam opowieść na tym jak tata wprowadził nową guwernantkę do salonu i zrobiła ona wielkie wrażenie na rodzeństwie LaFontanie. Dowiedzmy się czy pozytywne?

  • Dobrze przejdźmy może dalej nie będziemy przecież rozmawiać w kuchni – zaproponował German i wskazał kobiecie drzwi do salonu.
  • Ależ oczywiście – przytaknęła kobieta i wyszła z Germanem z kuchni.
  • Oprowadzę Panią po domu i omówimy wszystkie szczegóły – mówił German.

Nagle Matias wyrwał się na widok kobiety, która wyszła z Germanem z kuchni.
  • To ta wariatka !
  • Oj nie mów tak o niej Mati – powiedziała do niego Jade, która stała obok i przyglądała się całej sytuacji.
  • Ej, ej opowiadałem Ci o niej to ta nienormalna z parku – ciągnął dalej Matias, jednak Jade nie zwracała na to uwagi i przysłuchiwała się dalej rozmowie Germana i kobiety.
German nie zauważył dwójki rodzeństwa, którzy stali w głębi salonu i tłumaczył dalej swoją decyzję kobiecie.
  • Chciałbym, żeby Violetta miała przy sobie kogoś kto będzie umiał utrzymać ją w ryzach. Ale też wysłuchać. To bardzo inteligentna dziewczyna, nie ma problemów z nauką.
  • I jedyne czego teraz potrzebuje to pewnie trochę miłości. Mam rację? – zapytała kobieta.
  • Tak – odpowiedział bez wahania German. Pewnie powiedzieli Pani w agencji, że pracując dla nas będzie Pani musiała tu zamieszkać. Jeśli wyjadę w podróż służbową, Pani również będzie musiała z nami wyjechać.
  • Nie, nie wiedziałam o tym do tej pory – powiedziała zdziwiona kobieta. Nie powiedzieli mi. Pewnie im umknęło – rzuciła kobieta i instynktownie odwróciła się w kierunku pozostałej dwójki, która znajdowała się także w salonie.
  • Kochanie, to jest Angie – zwrócił się German do Jade i ruchem ręki wskazał na kobietę.
  • Tak już się poznałyśmy – odpowiedziała Jade i zbliżyła się razem z Matiasem do Germana i Angie.
  • To nowa guwernantka Violetty – powiedział German.
  • A ja jestem Matias, brat Jade – zwrócił się do Angie. My też już się znamy, nie?
  • Tak niestety to prawda – odpowiedziała niechętnie.
  • Skarbie pozwól na sekundę – pociągnęła Jade Germana za rękę i odeszli na chwile. Nie chce mi się wierzyć, że Ty ją zatrudniłeś. Nie uważasz, że jest trochę za młoda, na pewno brakuje jej doświadczenia. Po za tym Mati mówił, że poznał ją na ulicy w bardzo dziwnych okolicznościach – gorączkowała się Jade.
  • No cóż jeśli spotkała się tam z Twoim bratem to faktycznie musiały to być dziwne okoliczności – odpowiedział German.
  • Oj ale nie uważasz, że to coś więcej niż zwykły przypadek – kontynuowała Jade.
  • Nie, ona została polecona przez agencje i dogaduje się z Violettą.
  • Y… Przepraszam, że przerywam ale niestety muszę powoli już iść – przeszkodziła im kobieta, o której właśnie rozmawiali.
  • Zostały nam jeszcze do omówienia finanse – powiedział German, który stał razem z Jade.
  • Ale możemy to zrobić jutro – zaproponowała kobieta.
  • Tak, jeśli się Pani zdecyduje. Wprowadzi się Pani do nas jak najszybciej.
  • Rozumiem.
  • Odprowadzę Panią – zaproponował German jednak Jade go powstrzymała. Kobieta widząc tę sytuację bez wahania odpowiedziała.
  • Nie, nie dziękuję. Proszę się nie kłopotać znajdę drogę do drzwi. Do zobaczenia.
  • Właśnie – zasyczała Jade.
  • Do jutra – odpowiedział German.
  • Pa – rzuciła w ich kierunku kobieta i skierowała się do drzwi.
  • Dobrze chodźmy już kochanie. Chodźmy – pospieszała Jade Germana i ruszyli w kierunku schodów.
  • Pa – rzucił krótko Matias i powędrował do kuchni, korzystając z tego że nie ma w niej Olgi.

W tym samym czasie Olga szykowała mi gorącą kąpiel oraz suche ubrania. Byłam przemoczona do suchej nitki i trzęsłam się z zimna. Jednak w mojej głowie buzowało tysiąc myśli na sekundę. Nie potrafiłam się skupić na niczym, nawet na tym co mówi do mnie Olga.
  • Och moja kruszynko, przemokłaś do suchej nitki! Zaraz się rozgrzejesz. Mam tu dla Ciebie suche ubrania – mówiła Olga podając mi je, jednak ja nawet nie zareagowałam. Violetta coś się dzieje? Halo?
  • A Olga… - wyrwała mnie z zamyślenia.
  • Tak Olga, mówię do Ciebie już od paru dobrych minut. Co się dzieje?
  • Nie nic po prostu jest mi strasznie zimno.
  • To szybciutko ściągaj te mokre ubrania i wskakuj do wanny.
  • Dobrze, dziękuje Ci Oleńko.
  • Mam tylko nadzieję, że się nie rozchorujesz jeszcze tego by nam brakowało przed Twoim przyjęciem.
  • Nie nic mi nie będzie, a i to nie jest moje przyjęcie…
  • Tak a czyje?
  • Jade… z resztą nie ważne. Mogę Cię o coś zapytać?
  • Śmiało pytaj kochanie.
  • Kim była ta kobieta, z którą rozmawiałam w kuchni? Nową guwernantką?
  • To była jedna z kandydatek na Twoją nową guwernantkę. Bardzo miła osoba. Strasznie się martwiła Twoim zniknięciem zresztą jak my wszyscy tutaj.
  • Oj przecież nic się nie stało!
  • Napędziłaś nam stracha moja droga, a Twój tata wezwał nawet policję, żeby Cię szukali!
  • Cały on… narobił tylko niepotrzebnej paniki.
  • Nie mów tak, on się po prostu o Ciebie martwił. Gdy policja przyjęła zgłoszenie postanowił sam pójść, żeby Cię poszukać.
  • Nie mówmy już o tym. Pójdę do łazienki.
  • Dobrze ja wstawię pranie, żeby Twoje ubrania wyschły na jutro.
Olga wyszła z mojego pokoju, a ja zaraz za nią. Weszłam do łazienki i poczułam gorąco, które mnie otaczało ze wszystkich stron.
  • Olga nie przesadziła mówiąc, że czeka na mnie gorąca kąpiel.

 Weszłam do wanny i poczułam jak gorąca woda ogrzewa moje ciało. Miałam chwilę spokoju i mogłam poukładać wszystkie swoje myśli. Na początek pomyślałam o kłótni z tatą i o tym wszystkim co działo się potem. Nie traktowałam mojego wyjścia z domu jako ucieczki, po prostu chciałam pozwiedzać okolicę i pobyć trochę sama. A tata… no tak jak zwykle panikował bez powodu. No może miał trochę racji mogłam się zgubić ale nie jestem już małą dziewczynką i nie trzeba mnie wszędzie prowadzić za rękę. Mam nadzieje, że nie będziemy musieli już o tym rozmawiać. Dalej moje myśli skierowały się w stronę tego chłopaka, który uratował moją godność przed nieszczęśliwym upadkiem. Jego imię ciągle brzmi w moich uszach. Tomas… Tomas… podoba mi się to imię. Tak samo jak i on, ma w sobie coś niesamowitego. Jest przystojny, no i ten akcent od razu poznałam, że nie jest stąd. Jest Hiszpanem szkoda, że nie spotkałam go gdy byłam z tatą w Madrycie. No ale cóż nic nie dzieje się bez przyczyny. Chociaż z drugiej strony mogę go już nigdy nie spotkać. Nagle usłyszałam stukanie do drzwi.
  • Violu wszystko w porządku! – zawołał German.
  • Tak tato! – odkrzyknęłam.
  • Za niedługo będzie kolacja.
  • Dobrze zaraz wychodzę.

Wyskoczyłam z wanny i owinęłam się ręcznikiem. Zawinęłam włosy i stanęłam przed lustrem, zaczęłam przyglądać się sobie. Pomyślałam o kobiecie, z którą rozmawiałam dzisiaj w kuchni. Była tak miła i troskliwa mimo tego, że mnie nie znała. Potraktowałam ją trochę chłodno ale nie miałam pojęcia kim jest. Zresztą mam już uraz do kolejnych guwernantek. Jednak ta jest inna, potrafiła mnie wysłuchać i nie bała się skrytykować taty. Choć udało się jej też trochę przesadzić, a może to było specjalnie? Żebym poczuła się trochę winna tego co zrobiłam? Zdjęłam ręcznik z głowy i zaczęłam rozczesywać włosy. Ta kobieta rozmawiała ze mną o mamie. Nie bała się powiedzieć tego wszystkiego o mnie i o niej. Poczułam dziwną więź między mną i tą kobietą. Ciekawa jestem jaka będzie decyzja taty. Gdy skończyłam rozczesywać włosy ubrałam swój szlafrok i udałam się do pokoju. Na łóżku czekały już na mnie moje suche i świeże ubrania.
W czasie gdy ja brałam kąpiel, tata rozmawiał z Jade o mojej ucieczce oraz o nowej guwernantce.
  • Kochanie mam nadzieję, że porozmawiasz z Violettą o jej dzisiejszym wybryku. Najedliśmy się przez nią tyle strachu – paplała Jade.
  • Myślę, że to nie jest najlepszy pomysł powinniśmy najpierw wszyscy ochłonąć.
  • Jak chcesz skarbie. A co do tej guwernantki to powinieneś najpierw przesłuchać inne kandydatki zanim podejmiesz decyzję.
  • Może i masz rację ale słyszałem jak rozmawiała ona z Violettą i było w tym coś takiego, naturalnego… - zamyślił się German.
  • Ale ona jest za młoda na guwernantkę – sabotowała dalej Jade.
  • Wiek nie ma tu znaczenia, wyglądała na mądrą i rozsądną kobietę. Będzie świetną guwernantką dla mojej córki – ucieszył się German i zauważył, że schodzę na dół aby zjeść wspólnie kolacje.
  • O kochanie jak się masz? – zapytał tata.
  • Dobrze dziękuje. Jestem strasznie głodna.
  • O to dobrze kolacja już na stole. Zapraszam moje drogie Panie – zwrócił się do nas tata i ruszyliśmy do stołu.

Kolacja przebiegała w spokoju i trochę niezręcznej ciszy. W końcu postanowiłam ją przerwać i zapytać tatę o jego decyzję w sprawie tej kobiety.
  • Tato?
  • Tak kochanie?
  • Czy ta kobieta co dzisiaj u nas była będzie moją nową guwernantką?
  • No więc… a co o niej myślisz?

Jade siedziała w milczeniu i chyba w duchu prosiła o to żebym spławiła tą kobietę z naszego życia. Ale jej mina zrzedła gdy tylko usłyszała co o niej myślę.
  • No wiesz była całkiem w porządku. Nie znam jej za dobrze ale potrafiłyśmy się dogadać.
  • To miło mi to słyszeć – ucieszył się German i z uśmiechem zerknął na Jade, która miała kwaśną minę gdy to usłyszała.
  • Czyli to moja nowa guwernantka, tak?
  • Jeśli Angie tylko się zdecyduje, to tak.
  •  Angie?
  • Tak ma na imię Twoja nowa guwernantka. A teraz jedz bo Ci wystygnie. Jutro poznamy jej decyzję o tym czy z nami zamieszka i czy będzie Twoją nową nauczycielką.
  • Nie mogę się już doczekać – wysyczała Jade przez zęby.

Dokończyłam swój posiłek, grzecznie podziękowałam za kolację, ucałowałam tatę i ruszyłam w kierunku schodów. Nagle się zatrzymałam gdyż usłyszałam jak Jade mówi coś do taty.
  • Kochanie dlaczego z nią o tym nie porozmawiałeś – nalegała Jade.
  • To nie jest odpowiedni moment – odpowiedział pół szeptem German.
  • Coś się stało? – zapytałam nie ukrywając bardzo ciekawa o co im chodzi.
  • Nie nic idź już się połóż bo czeka Cię jutro wielki dzień – odpowiedział radośnie German.
  • Jasne, dobranoc
  • Dobranoc kochanie.

Ruszyłam schodami na górę nie zatrzymując się już ani na chwilę. Na zewnątrz słychać było głośne dudnienie kropel deszczu, które coraz intensywniej spadały na ziemie. Słychać było także grzmoty, które mu towarzyszyły.
Nieco rozmarzona weszłam do środka, odłożyłam grzebień na biurko, który wcześniej zostawiłam w przedpokoju. Usiadłam na łóżku obok różowej torebki, która tam leżała i niestety spadła na ziemię pod wpływem mojego ciężaru. Podniosłam ją z ziemi i położyłam na stoliku nocnym. Jednak z torebki wypadło coś co zwróciło moją uwagę.
Był to cieniutki, srebrny łańcuszek. Wzięłam go do ręki i dokładnie obejrzałam. Nie był mój, widocznie tego chłopaka, który uratował mnie dziś od upadku. Musiał zahaczyć się o moją torebkę jak pomagał mi się podnieść.
Zamknęłam łańcuszek w dłoni i podeszłam z nim do okna. Zaczęłam się nim bawić i rozmyślać o nim – tym chłopaku.
Nagle wyobraziłam sobie go jak gra na gitarze przepiękną melodie a ja mam w głowie słowa, które do niej świetnie pasują. 
Przypominam sobie upadek oraz chwilę gdy spojrzałam mu głęboko w jego ciemne oczy. I nagle historia toczy się inaczej. On pomaga mi wstać a ja idę przed siebie i zaczynam śpiewać.
  • No se si hago bien
  • No se si hago mal
  • No se si decirlo
  • No se si callar

Tak się składa, że w rzeczywistości Tomas także rozmyśla o dziewczynie, którą dzisiaj uratował. Wpatrując się w okno rozmyśla o niej. Chłopak obchodzi drzewo stojące obok dookoła, a ja śpiewając siadam na ławce, która wyrasta obok z ziemi jak grzyby po deszczu.
  • Que es esto que siento
  • Tan dentro de mi
  • Hoy me pregunto
  • Se amar es asi

Tomas okrążając drzewo podchodzi do ławki z tyłu, na której siedzę i nagle odwracam głowę czując jego wzrok na sobie. Przestraszona wstaje ale nie spuszczam z niego wzroku. 
  • Mietras algo me hablo de ti

Nagle uciekam od niego ale on podbiega do mnie i delikatnie obejmuje, potem obraca do siebie twarzą.
  • Mietras algo crecia en mi

Chłopak nagle odchodzi ode mnie.

Nadal stoję w oknie i widzę nas razem, niczego nie świadoma marzę dalej ale w swoim domu Tomas także o mnie myśli.
  • Encontre las respuestas a mi soledad

Chłopak siada na ławce i zaczyna grać na gitarze naszą melodię. A ja patrząc w jego stronę ciągle śpiewam.
  • Ahora se que vivir es sonar

Nagle przestaje grać i wstaje, podchodzi do mnie i patrząc mi prosto w oczy przytula. Ja nie przerwanie śpiewam.
  • Ahora se que la tierra es el cielo

Tomas znowu gra na gitarze, a ja śpiewam dla niego, do niego.
  • Te quiero
  • Te quiero
Kolejny raz siedzę samotnie na ławce, kiedy nagle za moich pleców pojawia się on i mnie obejmuje.

  • Que en tus brazos ya no tengo miedo
Przytulam się do niego a on pokazuje mi coś w oddali. Nie przestaje dla nas śpiewać.
  • Te quiero
  • Te quiero

Stoję rozmarzona i ciągle patrze w okno, za którym bezustannie pada deszcz. Nagle Tomas obraca się dookoła siebie i wchodzi na ławkę. Ja także na niej stoję i śpiewam.
  • Que me extranas con tus ojos

Dotykam jego policzka i nagle zeskakuje z ławki aby znaleźć się za nią. On szybko reaguje i dogania mnie. Staje obok i patrzy.

  • Te creo
  • Te creo

Śpiewam z wielką pasją , a on mi akompaniuje na gitarze.
  • Te quiero
  • Te quiero

Wreszcie odeszłam od okna i skierował się w stronę łóżka. Jednak nie mogę wyrzucić melodii i słów tej piosenki, która nagle powstała za jego sprawą. Kładę się do łóżka, a łańcuszek który ciągle miałam w ręce odkładam na torebkę, która leżała na moim stoliku nocnym. Ciągle słysze w moich uszach.
  • Ahora se que la tierra es el cielo…

Do mojego pokoju zostały uchylone drzwi, jednak nie zauważyłam że tata pod nimi stoi. German stał i zastanawiał się czy wejść do środka, chce zapukać do drzwi. Jednak widzi jak gaszę światło w lampce, która stoi obok. Otulam się kołdrą i zasypiam. Tata mocno zdezorientowany stoi jeszcze chwilę pod drzwiami ale nagle odchodzi.

Jak się wam podobał kolejny rozdział? Ten był nieco dłuższy, no i zawierał w sobie pierwsze słowa piosenki, która myślę, że jeszcze kiedyś da o sobie znać. Poznałam moją nową guwernantkę – o ile się zgodzi nią być. Nasza Jade nie była zbyt zachwycona tą decyzją taty! W następnym rozdziale wszystkiego się dowiemy jak potoczą się dalsze losy mojej rodzinki! Pozdrawiam was nieco sennie Violetta.


Dialogi zaznaczone innym kolorem niż reszta treści pochodzą z drugiego odcinka serialu „Violetta” sezon 1 („Sekret”)

3 komentarze:

  1. Cudo!
    Zapraszam do mnie ;D
    http://leonettaxox.blogspot.com/
    Też pisze opowiadanie ale bardziej takie moje ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny :* czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń